ZapowiedziOstatni tom Nachlassu jawi się jako paradygmatyczny i kluczowy. Zawierając notatki Nietzschego z ostatnich dwóch lat jego świadomej, zakończonej szaleństwem twórczości, ukazuje podziemny, niezauważalny w pismach opublikowanych (opartych na zawartym w nich materiale – Zmierzch bożyszcz, Antychryst, Ecce homo, Przypadek Wagnera) rozkład, jeśli nie porażkę dzieła Nietzschego, a mianowicie uwiąd teoretycznego zamysłu napisania dzieła głównego (Wola mocy).
Przedostatni tom Nachlassu Nietzschego obejmuje zapiski z okresu od jesieni 1885 roku do wiosny 1886. Zamieszczone w nim szkice odnoszą się zarówno do kategorii filozoficznej „wola mocy” i jej wielopłaszczyznowej wykładni, jak też do planowanego dzieła Wola mocy. Znajdują się tutaj pomysły odnośnie do tytułów samego dzieła, jak i poszczególnych ksiąg.
Narodziny tragedii (przekł. Grzegorz Kowal) oraz Niewczesne rozważania (przekł. Paweł Pieniążek) stanowią pierwsze filozoficzne prace F. Nietzschego w których wystąpią postaci oraz problematyka przewijające się w całej jego twórczości (Dionizos, Apollo, Sokrates, grecka tragedia, uwielbienie dla greckiej kultury, Platon, Wagner, Schopenhauer) czyniąc z nich „wprowadzenie” do całej twórczości Nietzschego.
W początkach XX wieku Nietzschego widziano raczej jako pisarza lub/i filologa, nie dość dostrzegając refleksyjny wymiar jego pism. Szersze uznanie ich za ściśle filozoficzne, a zarazem filozoficznie nader doniosłe, tym samym więc kulturową nobilitację Nietzschego historycznie zawdzięczamy autorom niemieckim, spośród których dwóch to także wielkiej miary filozofowie.
Książka Nietzsche i filozofia to bez mała kamień milowy na drodze renesansu nietzscheanizmu i jego nowoczesnej recepcji, z Nietzschego czyniąca patrona filozofii XX wieku (w tym kontekście mówi się nawet niekiedy o tzw. „drugim renesansie” Nietzschego, zainicjowanym w znacznej mierze właśnie przez Deleuze’a, po którym cegiełki dołożyli P. Klossowski, J. Derrida oraz jego „spadkobiercy”: S. Kofman, Ph. Lacoue-Labarthe, B. Pautrat, J. M. Rey).
Na książkę składa się ok. dziesięciostronicowy życiorys Nietzschego (pt. Życie), odmalowany pokrótce, ale barwnie, bo w korelacji z jego dziełami i uzupełniony fragmentami listów, przy czym jest to wprowadzenie w pewnej mierze stematyzowane – w perspektywie zdrowia/choroby filozofa. Dalej następuje dwudziestokilkustronicowy zarys koncepcji „wielkiego filologa” (pt. Filozofia).
Choć źródła i inspiracje dekonstrukcji są raczej husserlowskie i heideggerowskie, to Derrida myśli przeciw Husserlowi i (przy całej ambiwalencji) Heideggerowi (oraz przeciw Heglowi i Platonowi), a wespół z Nietzschem – choćby nawet myśl tego ostatniego sprowadzała się dlań głównie do poziomu tekstualnego – bo to Nietzsche ustanowił filozofię jako styl, jako wielość stylów. Ostrogi to tropy Derridiańskiej lektury Nietzschego zapośredniczonej częściowo w Heideggerowskim odczytaniu „wielkiego filologa”, a więc to ślady interpretacji interpretacji, rozchwiania metafizyki obecności – tego zatem, czym w istocie jest dekonstrukcja, jakkolwiek tak jak „nie ma prawdy Nietzschego”, tak też nie ma prawdy Derridy, albo też obie te „prawdy” (i nie tylko te) są typu „zapomniałem mego parasola”.