ISBN: 978-83-62409-61-7
Rok wydania: 2017

Liczba stron: 224
Format: 125x205
Oprawa: twarda
Fragment
cena: 29.00 zł
nasza cena: 22.00 zł

Przekład z walijskiego: Marta Listewnik

Przedmowa: Marta Listewnik

„Obraz rozmyty, skrzywiony przez czas i wyobraźnię niczym odbicie w zmarszczkach wody – oto czym była ta kronika. Obraz odrealniony, ujrzany w nocy, w świetle księżyca” – tak pisał po latach o swojej jedynej powieści Caradog Prichard.

Pisany z reporterskim zacięciem, tragikomiczny obraz życia w przemysłowym walijskim miasteczku w okresie I wojny światowej, a jednocześnie boleśnie osobisty rozrachunek ze skomplikowaną relacją łączącą autora z owdowiałą matką; to wreszcie pełna zagadkowej symboliki wizja rozpadu świata i jednostki w obliczu szaleństwa przenikającego zamknięty świat powieściowego Miasteczka. 

 


Niepokojąca, nietrzymająca się chronologii, wręcz halucynacyjna w swojej intensywności, przywołuje świat, w którym zmysłowa bliskość otrzymania grubej kromki chleba z masłem jest podszyta świadomością, że być może przez resztę dnia nie dostanie się nic innego do jedzenia; gdzie powołanie do wojska i perspektywa pracy w kopalni może oznaczać, że człowiek nigdy nie dorośnie. Powieść prowokująca, gęsta i całkowicie zniewalająca.

Chris Ross, The Guardian

Recenzje

Napisać o gęstym, hipnotycznym języku tej powieści to nic nie napisać. Tak naprawdę to nie wiem, jak opowiedzieć wam o książce Pricharda, być może nawet nie chcę próbować.


Olga Wróbel, Kurzojady
Więcej

To po prostu znakomita powieść.


Tomasz Pindel, poczytane.blog.onet.pl
Więcej

Jedna księżycowa noc napisana jest ciekawym, specyficznym językiem (dialekt doliny Ogwen), udanie przełożonym na polszczyznę przez Martę Listewnik. Powieść tę, mieszającą w sobie wątki społeczne z historycznymi, biograficzne z nierealnymi i mającą swój specyficzny, nieprzenikniony do końca klimat, czyta się zaskakująco dobrze. To kawał świetnej literatury i w ogóle nie czuć, że napisanej grubo ponad pięćdziesiąt lat temu. Polecam. 


Mikołaj Marszycki, natemat.pl
Więcej

Bardzo dobra książka. Przeczytajcie, dzielcie się wrażeniami – niech będzie o nie głośno!


Agnieszka Kalus, czytambolubie.com
Więcej

ADAM PLUSZKA: Jakie to uczucie być pierwszą tłumaczką, która kiedykolwiek przełożyła na polski powieść z walijskiego?


MARTA LISTEWNIK
: Nie przykładam do tego „pierwszeństwa” szczególnej wagi, choć oczywiście fakt, że literatura walijska jest w Polsce zupełnie nieznana, był dodatkowym wyzwaniem przy tłumaczeniu powieści. W przekładach z języków głównego nurtu można posiłkować się dorobkiem poprzednich tłumaczy, np. w kwestii spolszczania nazw własnych. Natomiast w przypadku pierwszej powieści z danego języka zarówno tłumacz, jak i czytelnik znajdują się na zupełnie nowym terytorium.

 


Adam Pluszka, wywiad dla dwutygodnik.com
Więcej

Arcydzieło napisane w języku walijskim.


Paweł Sulik, wywiad dla tok fm
Więcej

Jedyna powieść w dorobku Caradoga Pricharda została napisana z reporterskim zacięciem. Autor przedstawia w niej tragikomiczny obraz życia w przemysłowym walijskim miasteczku w okresie I wojny światowej, a jednocześnie boleśnie osobisty rozrachunek ze skomplikowaną relacją łączącą go z owdowiałą matką; to wreszcie pełna zagadkowej symboliki wizja rozpadu świata i jednostki w obliczu szaleństwa przenikającego zamkniętą rzeczywistość powieściowego miasteczka.


Łukasz Lewandowksi czyta fragmenty powieści na antenie PR 1 Polskiego Radia
Więcej

Wyjątkowa powieść. Z pewnością jedna z oryginalniejszych formalnie, jakie miałem okazje recenzować. Przekład jest równy i świeży.


Piotr Prachnio, Nowe Książki

Być może ta wielowymiarowość (codzienności i mitu, radości i rozpaczy, prozy życia i szaleństwa, wzlotów i upadków), uzupełniona dziecięcą wiarą, że mimo wszystko warto kolejny raz stwierdzić: „jasne, że idziemy”, a także zajmujące snucie opowieści, to klucze do zrozumienia, czemu jedyna powieść Pricharda jest tak dobra. Ale chyba wolę wierzyć, że dochodzi tu do głosu jeszcze jakiś nieuchwytny składnik, że zadziało się coś literacko niesamowitego. Może księżyc wyjątkowo jasno świecił?


Kamila Czaja, ArtPapier
Więcej
Fragment